QS Air - mała wróżka powietrza

wstrzymany
Tagi: #<Tag:0x00007f14a309aee8>

#1

Wszyscy dodają swoje projekty, więc ja też (a czemu by nie :slight_smile:). Mój projekt nie jest natury 0-1, ale ma coś wspólnego z pixelami. Sposób wykonania nazywa się haftem krzyżykowym i nie ma nic wspólnego z aktywnościami weekendowymi :wink:

Moje hobby jest popularne w grupie wiekowej 35+, przeważnie kobiety, które już skończyły się chwalić zdjęciami dzieci i nie mają czym innym się pochwalić (czasem też utyskują na swoją drugą połowę). Pasuję do tej grupy jak słoń do składu porcelany (jeszcze nie mam 25 lat, dzieci nawet nie planuję, męża nie mam, nie pracuję, bo studia kończę). Więc do kółeczka wzajemnej adoracji nie zostałam przyjęta, może głównie przez to że nie jestem fałszywa i nie lubię pisać na blogaskach jakie coś jest piękne, jak nie jest. Żeby nie było - bloga założyłam, ale moja aktywność tam wygląda jak aktywność niektórych na GitHubie - raz na pół roku ;d

Tyle wstępu i wylewania pomyj, teraz konkrety. Zdjęcie nie jest pierwszej jakości, ale jak na Xperię P to w miarę dobre nawet wyszło ;d

To, na co patrzycie, to rok mojego życia (od pierwszego krzyżyka do ostatniego). Dokładniej to około 3 miesiące pracy i 7750 krzyżyków - tak dokładne dane posiadam z racji tego, że prowadzę dzienniczek i zapisuję którego dnia i ile krzyżyków zrobiłam. To nie jest całość haftu, to dopiero 24,8% (całość ma 31 500 krzyżyków). Pewne luki nie są błędem, będą uzupełnione w swoim czasie innym rodzajem nici, który teraz zepsułby cały haft (tak, kolejność nici też ma znaczenie). Niebieska siatka jest zrobiona spieralnym markerem, który zniknie po wypraniu haftu. Te czarne “nici” to nić żyłkowa, na początku chciałam sobie zrobić nią siatkę, ale zniechęciłam się. Głównie dlatego że podczas haftu plącze mi się pod mulinami, a mazak do tej pory zawiódł mnie tylko raz i tylko z mojej winy.

Ktoś pewnie by pomyślał: co za ch*jowe hobby, liczenie, uważanie na tyle czynników, wololo. No cóż, nie jest to technika dla każdego, sama też nie spędzam nad tym nocy i dni. To mój sposób na odstresowanie się. Jedni przepuszczają wypłatę w barze, ja przepuszczam hajs na tkaniny, muliny i igły, jak kto woli :wink:


#2

co za ch*jowe hobby, liczenie, uważanie na tyle czynników, wololo.

A tak na serio: kto co woli ;D I fajna ta praca na zdjęciu :smiley:


#3

Ja wiem, wróżka-sruszka, damskie klimaty. Tutaj jest coś, co bardziej odpowiada męskiej widowni:


#4

Całkiem fajne prace na tych załączonych obrazkach.

Życzę sukcesów i ukończenia pracki :slight_smile:


#5

#6

Kiedy auto bump podbił post i moją godność :<

Projekt od dłuższego czasu leży w szufladzie, z haftu krzyżykowego ostatnio przerzuciłam się na haft diamentowy.

Ostatni raz robiłam jakikolwiek haft rok temu :scream_cat:
Potem miałam chwilowy szał na druty i dziergałam szaliki, a jak szaliki odeszły w kąt to więcej pisałam, a jak trafiłam na ścianę w pisaniu to zakupiłam zestaw do haftu diamentowego i tak jakoś rok minął…

Jak ktoś myśli że mam za dużo zainteresowań to w pełni się zgodzę, teraz żongluję tyloma rzeczami na raz że jeszcze pił mechanicznych i płonących pochodni brakuje do kompletu, plan na ten rok zakłada dokończenie wszystkich latających luźnych końców i projektów. Ciekawa jestem jak to wyjdzie :thinking: