Co myślicie o działaniach Cuddihosting?

Biuro Obslugi Klienta napisał:
Ok, to proponuje takie warunki finansowe, od zysków z shopu, po odjęciu podatków sam pobieram 20%, reszta dla Ciebie. Oferuje płatności dotpay sms, sms+, dotpay przelew, paypal oraz paysafecard. Zyski z danego miesiąca wypłacane są w ciągu pierwszych trzech dni roboczych kolejnego miesiąca. Wypłaty zysków z paypal są opóźnione o trzy miesiące. Warunki są tajne i wyjawienie zasad współpracy osobom trzecim może spowodować zakończenie współpracy. W przypadku dłuższej i stabilnej współpracy istnieje możliwość renegocjacji stawki. Minimalna kwota do wypłaty w miesiącu to 10zł, w przypadku nieprzekroczenia tej kwoty środki przepadają. Aktywacja sklepu dla domeny kosztuje 20zł płatne z góry za pomocą przelewu/paypal/psc. Po aktywacji sklep jest ważny miesiąc, jeżeli będą wpływy to ważność sklepu jest przedłużana.

Co o tym myślicie?

Omijają prawo?

Nie ma tu nic podejrzanego. Pytanie tylko jak wypłacają pieniądze, czy wypisują jakieś umowy o dzieło jak to robiły lata temu firmy oferujące sms premium (dopóki pan zus nie postanowił popsuć wielu osobom źródła dochodu) czy może w jakiś inny sposób.

Nic, wypłacają normalnie na początku miesiąca paypalem, lub przelewem.

No to nie robią tego legalnie i tyle.

Od dawna zastanawia mnie sposób działania tego hostingu, fakt braku automatyzacji zamawiania itp. A tak poza tym to co wspomniał @artur9010 - jeśli jest spisywana umowa o dzieło między partnerem, a osobą udostępniającą płatności, to jest w porządku, jeśli jak się okazało nie, to jest nielegalne. Też kwestia tego, jeśli serwer czyli usługę internetową dostarcza inna osoba, a sklep też inny, to na kogo potem spada odpowiedzialność w wypadku braku wywiązania się z umowy tj. upadku serwera czy niedostarczenia zakupionej usługi?

On juz to sporo robi, widoczne coś musi byc na rzeczy ze jeszcze nie “zbankrutował”

Nie jest. Jak wspomniałem wyżej ten model fajnie funkcjonował do momentu aż zus nie zaczał się awanturować o brak składek.

Podatek i tak jest odprowadzany, zawsze pan X dostarczający płatności może powiedzieć, że to jego usługa, a ewentualne przelewy dla pana Y są wynagrodzeniem za pracę. Ale tu znowu pojawia się kwestia, że ta druga osoba powinna wtedy i tak odprowadzić podatek albo być w jakikolwiek sposób też zatrudniona. Zagmatwane to.